Miałam sen, ten sen nie przeraża mnie.... jedynie powraca gdy chce. To dom mój, mój choć ni w ząb ni dwa zęby nie podobny do tego do którego powracam na kilka dni w roku. Są tam schody prowadzące na dół. Każdy wie o ich istnieniu, lecz nikt nie korzysta z pomieszczeń tam się znajdujących. Nawet ja. Dziele pokój z siostrą, a tam na dole jest tyle miejsca. Tyle miejsca, aczkolwiek pełno tam meblii, najróżniejszych. Obiecuje sobie, że to bedzie moja przestrzeń, lecz w nastepnym już znowu nie jest.Teraz tez szukam przestrzenii*. Ale takiej na stałe.
O prosze nie jestem sama, inni też mieli podobne poglądy. Oto te, które najbardziej mi sie podobają i tłumaczą moją przestrzeń:
(. . . )Kiedy zważam krótkość mego życia, wchłoniętego w wieczność będącą przed nim i po nim, kiedy zważam małą przestrzeń, którą zajmuję, a nawet którą widzę, utopioną w nieskończonym ogromie przestrzeni, których nie znam i które mnie nie znają, przerażam się i dziwię, iż znajduję się raczej tu niż tam, nie ma bowiem racji, czemu raczej tu niż gdzie indziej, czemu raczej teraz niż wtedy. . . Kto mnie tu postawił? Na czyj rozkaz i z czyjej woli przeznaczono mi to miejsce i ten czas? Czemu moja wiedza jest ograniczona? Mój wzrost? Moje trwanie raczej do stu lat niż do tysiąca? Jaką rację miała natura, aby mi dać to właśnie, aby wybrać raczej tę liczbę niż inną? Toć w nieskończoności liczb nie ma racji wybrać raczej tę niż inną, nic nie przemawia za tą lub ową!
Blaise Pascal
*Miłość to przestrzeń i czas udostępnione dla serca.
Dionisios Salomos
Lubię tego Pascla!
sobota, sierpnia 19, 2006
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz